Choć teoretyczne plany dotyczące budowy ujawniono z początkiem tego tygodnia, ich wykonanie zajmie kilkanaście lat. Krakowskie premetro ma bowiem składać się z trzech etapów realizacji i częściowo wykorzysta już obecną infrastrukturę (torowiska tramwajowe).
Pierwszy etap, czyli budowa odcinka łączącego przystanki DH Wanda i Miasteczko Studenckie (trasa do projektowanej linii tramwajowej Piastowska-Głowackiego-Weissa), miałby zakończyć się do 2033 roku. Prezydent Majchrowski podkreślił, że uzyskanie decyzji środowiskowej na budowę ponad 10-kilometrowego odcinka estakadowo-tunelowego między przystankami DH Wanda i Stadion Miejski zajmie… kilka lat. Już ten etap przyniesie mieszkańcom konkretną korzyść, bo odcinek rondo Polsadu – AGH będzie można przejechać w dziewięć minut – dodał Jacek Majchrowski.
Z kolei trasa wschodnia Wzgórza Krzesławickie-DH Wanda oraz odcinek Miasteczko Studenckie-Jasnogórska (Zajezdnia Stelmachów) zostałyby uruchomione w 2037 roku. To oznacza, że od przeprowadzonego w 2014 roku referendum, w którym mieszkańcy wskazali, że popierają budowę metra w Krakowie, do czasu jego całkowitego uruchomienia (w formie premetra) minie ponad 20 lat.
Umowę na przygotowanie „Studium wykonalności budowy szybkiego, bezkolizyjnego transportu szynowego w Krakowie” zawarto we wrześniu 2018 roku z warszawską spółką ILF Consulting Engineers Polska. W ciągu niecałych trzech lat firma przeanalizowała różne formy transportu zbiorowego – metro, premetro „wahadło” oraz premetro szybki tramwaj. Zbadano kilka wariantów przebiegu tras dla siedmiu horyzontów czasowych – od 2028 roku do 2058 roku. Łącznie firma wykonała ponad 300 kombinacji obliczeń. W efekcie ustalono, że do dalszych analiz technicznych nadają się dwa warianty metra oraz jeden premetra. To właśnie to rozwiązanie ma być najkorzystniejsze dla Krakowa pod względem funkcjonalnym, społecznym i finansowym.
Koszt realizacji zadania jest spory, bo niemalże 6 mld zł – jak zauważył sam prezydent Majchrowski – to prawie całoroczny budżet Krakowa. Dlatego miasto planuje skorzystać z możliwości uzyskania zewnętrznego dofinansowania. Skoro mowa o pieniądzach, należy przypomnieć, że ILF Consulting Engineers Polska za wykonanie studium otrzymała prawie 10 mln zł. Już kilka miesięcy temu władze miasta zapowiedziały jednak wszczęcie sporu z wykonawcą ze względu na ponad roczne przekroczenie terminu.